Fryta i feta

Nie ma co się oszukiwać, wszyscy kochają frytki. Niestety jest to miłość podszyta poczuciem winy: że nie zdrowe, że tłuste, że ta porcja była dla dwóch osób, a nie dla jednej. Na szczęście jest alternatywa. Frytki z batatów. Słodkie ziemniaki dostępne są wszędzie, nawet w spożywczych dyskontach z owadem w logotypie. Dla mnie bataty mają jedną wadę – za dużo słodyczy. Wiem, wiem, czego się spodziewałem. Jest na to sposób, ponieważ słodki smak można przełamać słoną fetą. Do pieczenia można spokojnie użyć sera typu feta, a nie oryginalnej fety, „magmowatość fałszywego „f”, akurat w tym przypadku, będzie zaletą i dokładnie oblepi nasze frytki.

2-3 bataty

łyżka oliwy

feta lub ser typu feta

frytki2

Bataty kroję na frytki, wrzucam do miski, wlewam oliwę, potem mieszam dłonią tak, aby oliwa pokryła frytki. Można je też wrzucić do torby foliowej, wlać oliwę, zamknąć torbę i przez chwile potrząsać nią energicznie, ten sam efekt (trik podpatrzony u Nigelli Lawson).

Piekarnik nagrzewam do 180 stopni, na blasze kładę papier do pieczenia, wrzucam bataty i posypuję fetą. Po 15- 20 min. nasze fryty powinny być gotowe.

Na zdjęciu widać szparagi.  No tak, wiem, że to nie sezon, ale we wspomnianym dyskoncie pojawiły się, więc nie mogłem się powstrzymać. Szparagi traktuję z godnością, czyli tylko myję i odcinam końcówki. Dodaję kroplę cytryny i towarzystwo wędruje do piekarnika.

Dodaj komentarz

Or

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *